Sygnały ostrzegawcze uzależnienia od alkoholu

Ten temat spróbuję przedstawić w bardziej przystępnej formie − jak to się często mówi „po chłopsku” − bez nadmiernego używania języka psychologiczno-medycznego.

Alkohol to bardzo podstępny wróg! Wkrada się w nasze życie, zaprzyjaźnia się z nami, „staje się niezbędny i niezastąpiony”, jest lekarstwem na wszystko. Korzystamy z JEGO usług, kiedy jest nam dobrze i kiedy źle, to panaceum na radość i smutek. Towarzyszy nam przy wydarzeniach sportowych, gdy nasi wygrywają, a tym bardziej, kiedy baty dostają. To przykre, ale zauważmy, że jest z nami na chrzcinach, weselach i pogrzebach. Jest nieodłącznym towarzyszem na uroczystościach rodzinnych i spędach firmowych.

Czy tylko pomaga? Czy alkohol naprawdę jest niezastąpiony? Czy to czasem nie on przynosi uczucia, z którymi nie jest nam dobrze, takie jak strach, lęk, niepewność, wyrzuty sumienia i temu podobne?

Czy zauważasz u siebie takie sytuacje, czy miałeś takie kłopoty?

One świadczą o „problemie”, bo tak wymijająco mówimy o uzależnieniu.

Osobie uzależnionej trudno zauważyć albo rozpoznać sygnały wysyłane przez organizm. Za to winić trzeba system mechanizmów obronnych, który zniekształca obraz choroby.

Zastanów się – coś Ci to przypomina?

  • Jak wypiję to czuję takie uch… lepiej! Wyluzowałem, już się mniej boję, stres zszedł, mogę zasnąć.
  • Fajnie się napić; tylko szybciej panowie (wódka się grzeje, narzucam tempo picia…).
  • Jeszcze w pracy, ale myślami już w barze! Będzie się działo… (to się nazywa koncentracja życia wokół picia).
  • Upiłem się kilka razy. No i co, wszystkim to się zdarza! Lekarze przesadzają!
  • Ja to mogę wypić! Przy mnie inni wysiadają! Mocna głowa, piję coraz więcej i… i nic (następuje wzrost tolerancji, czyli więcej muszę wypić, by uzyskać „stan zadowolenia”, który przedtem uzyskiwałem mniejszą ilością alkoholu; niestety, po latach tolerancja maleje, bo organizm już słaby!).
  • Film mi się urwał! Ale była zabawa! Jak ja wylądowałem w domu?
  • Najlepiej pije mi się samemu, wreszcie jest inteligentne towarzystwo. Nie wszyscy muszą wiedzieć, że lubię wypić.
  • No, pojechałem samochodem po pijaku, tak wyszło, ale ja panuję….
  • Wkurzają mnie – czepiają się, że czasami wypiję! Wszyscy piją! To moja sprawa, odczepcie się (wzrasta agresja)!
  • No dobrze, ograniczę picie, tylko w sobotę, ja wszystko mam pod kontrolą! Zobaczycie, w sierpniu ani kropelki (na siłę udowadniam, że mogę…, że kontroluję picie).
  • Troszeczkę się martwię, zdarza mi się „lekko” przesadzić z ilością wódy.
  • Muszę coś wziąć na klina, suszy mnie (na kaca – klin).
  • Obiecałem dzieciom…, w pracy miałem zrobić…, obiecałem sobie…, wszystko przez wódę.

Jeżeli te lub podobne sytuacje Cię spotykają – zrób coś!

Mówimy o zdrowiu, mówimy o życiu, TWOIM życiu. Jest jeszcze czas, aby je zmienić! Poczuć się lepiej, nauczyć się żyć bez alkoholu.

I jeszcze uwaga:
Nie mów, że teraz nie możesz, bo praca, bo rodzina, bo…, że później….
To wymówka!

Pracę i rodzinę utrzymasz pod jednym warunkiem, że przestaniesz pić.
I nie mów również (proszę, nie okłamuj siebie): „Jak nie chcę, to nie piję”. Nie mów również: „Od jutra nie piję, obiecuję” – to już było, proszę, przypomnij sobie.

Uzależnienie od alkoholu to śmiertelna choroba, a my mówimy o TWOIM ŻYCIU.

Masz szansę je zmienić i tej szansy zmarnować Ci nie wolno.