Fazy uzależnienia od alkoholu

Najprościej byłoby w tym miejscu umieścić plakat obrazujący „fazy rozwoju uzależnienia od alkoholu oraz etapy zdrowienia z programem terapii” albo wstawić link odsyłający do materiałów źródłowych. Spróbuję jednak opisać to inaczej:

Początek jest prosty – alkohol smakuje, zwłaszcza gdy nie pijemy sami. Coraz częściej sięgamy po alkohol, jednocześnie czując, że możemy go więcej wypić. To jest faza 1, czyli picie towarzyskie.

Następnie zaczynamy szukać okazji do wypicia, bo mamy wtedy lepsze samopoczucie; proponujemy następne kolejki, alkohol przynosi nam ulgę, stres odchodzi w niepamięć. Niestety często „urywa się nam film”, zaczynamy pić w samotności, w ukryciu, zapijamy kaca. To faza 2 – ostrzegawcza.

Teraz przychodzi czas, kiedy zaczynamy odczuwać wyrzuty sumienia, mamy „moralnego kaca”, a na kaca co jest najlepsze? „Klin” oczywiście. Klin przynosi ulgę. Tylko że coraz częściej zapominamy o naszych obowiązkach, pracy, zaniedbujemy rodzinę, nie możemy się porozumieć z naszymi życiowymi partnerkami/partnerami. Picie usprawiedliwiamy licznymi okazjami. Stajemy się bardziej agresywni, wdajemy się w konflikty z prawem. Przestajemy zwracać uwagę na wygląd zewnętrzny, pojawiają się zaburzenia popędu seksualnego. Czasami, dla poprawy zdrowia lub udowodnienia „silnej woli” wprowadzamy okres całkowitej abstynencji, przysięgamy, że już nigdy… Ale to tylko wzmacnia poczucie bezradności i pustki. Taki stan nazywany jest fazą 3, krytyczną.

Stąd już tylko krok do fazy 4, chronicznej. Przychodzą teraz okresy picia porannego, upijania się w samotności, wpadanie w „ciąg alkoholowy”, czyli okresy długotrwałego opilstwa. Spada tolerancja na alkohol – głowa już nie ta i organizm inaczej reaguje. Wszystko dobre, co ma związek z alkoholem, więc zaczyna się sięganie po alkohole niekonsumpcyjne, nienadające się do spożycia. Zaniedbanie w pracy prowadzi do degradacji zawodowej, wynoszenie z domu i sprzedawanie rzeczy w celu zdobycia alkoholu, kradzieże – do degradacji społecznej. Alkohol staje się jedynym celem w życiu. Pojawiają się: otępienie alkoholowe, czyli „wtórny analfabetyzm”, psychozy alkoholowe – „delirium”, padaczka alkoholowa, choroby somatyczne, jak polineuropatia, marskość wątroby. W końcu następuje skrajne wyczerpanie organizmu.

I tu dochodzimy do punktu kulminacyjnego − śmierć albo do punktu zwrotnego i powolnego zdrowienia.

Fazy powrotu do zdrowia

Podstawowa zasada – musimy być przekonani, że tego chcemy.

Tylko wtedy będziemy mogli w pełni zaakceptować trzeźwość i abstynencję. Wiązać się to będzie ze zmianą stylu życia, z uczeniem się znajdowania przyjemności w trzeźwym życiu, w aktywnym i kreatywnym wykorzystaniu czasu wolnego.

Powoli będziemy odbudowywać więzi rodzinne i pracować nad ich poprawą, odzyskiwać zaufanie i akceptację najbliższych i, co ważne, odzyskiwać szacunek dla samego siebie.

Zaczniemy dbać o odpowiednie pożywienie, regularny sen i wypoczynek, a także wygląd zewnętrzny. Nastąpi poprawa zdolności do współżycia seksualnego. Inni ludzie staną się dla nas ważni, zaczniemy się nimi interesować i angażować w pomaganie.

Będzie to czas zdobywanie wiedzy o mechanizmach uzależnienia, rozpoznawania własnego systemu iluzji i zaprzeczeń, poznawania poniesionych przez siebie strat emocjonalnych i duchowych. Dopiero uznanie faktu uzależnienia i utraty zdolności do kierowania swoim własnym życiem stanowić będzie podstawę do budowania poczucia własnej wartości, rozpoczęcie pracy nad rozwojem duchowych aspektów życia. Często następuje w tym momencie zrozumienie i akceptacja obecności Siły Wyższej jako wsparcia w pracy nad sobą.

Nie osiągniemy tego bez terapii, dzięki której zrozumiemy konieczność wprowadzenia tych wszystkich zmian. Tylko to pomoże nam w trenowaniu umiejętności radzenia sobie ze stresem i trudnymi sytuacjami życiowymi, w pracy nad konstruktywnymi i trzeźwymi kontaktami z innymi ludźmi, w pracy nad poprawą kontaktów z członkami własnej rodziny.

Pomimo, że praca „na fazach” wychodzi z terapeutycznej mody (w Ośrodku RTO fazy „wywieszam” tylko wtedy, gdy omawiam temat: „Czy jestem uzależniony?”), lubię pracę z nimi. Jak mówię: fazy pozwalają się ODKŁAMAĆ, kiedy w grupie czytamy, „gdzie tak naprawdę jestem”. Potem już tylko w górę, kierunek trzeźwość.