Blog

12 03.2017
Zmieńmy sposób myślenia

Łatwo powiedzieć! Ale co konkretnie?
To co do dziś tak mocno funkcjonuje w terapii uzależnień. Przestańmy stygmatyzować. Przestańmy myśleć o alkoholiku. Myślmy i wspólnie pomagajmy CZŁOWIEKOWI, między innymi w ramach grupy, w której pracujemy.

Tak sobie myślę, że u nas w RTO obowiązuje zasada taka właśnie. Pracuję z Basią, Krzysiem, Andrzejem, Jurkiem, pracuję z bardzo konkretną osobą, z NIĄ/NIM, tym, który potrzebuje pomocy, z tym, który się po tę pomoc do mnie zwrócił, zaufał mi i wspólnie wędrujemy przez problem.

Tym problemem jest uzależnienie, a celem, do którego chcemy dojść jest TRZEŹWOŚĆ, która − już nie rozpisując się − ma przynieść radość, zadowolenie i szacunek do siebie. To jest droga i nikt nie powinien wyznaczać sobie/nam czasu. Można „pojechać” Jurkiem Owsiakiem: do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Nie chcę być „sędzią we własnej sprawie”, ale wydaje mi się, że nie nadużywam słów stygmatyzujących osoby, z którymi pracuję − to jest moje zdanie, z pewnością nie do końca obiektywne! Mówią, co prawda, że dobrymi chęciami piekiełko jest wybrukowane… ale ostatnie 100 m do Ośrodka to droga piaszczysta, czyli piekła nie ma, jest kontakt, są trudne, niekiedy bardzo trudne rozmowy i dyskusje, z tym, że ich celem jest dochodzenie do wspólnych, niewymuszonych, rozsądnych wniosków, do świadomego trzeźwienia.

Terapia to nie matematyka i 2×2 nie musi być 4. To cztery może mieć wiele barw i odcieni, jak uczucia, które w nas wszystkich są i do których mamy prawo! Tak, przecież wiele razy pisałem i nie wycofuję się z tego „TY JESTEŚ EKSPERTEM OD SIEBIE!”, a ja chcę Cię wesprzeć, towarzyszyć, pomóc Ci zrozumieć siebie.

Nie wycofuję się z tego i nie rozmawiam na sali terapeutycznej z pacjentem/klientem (osobiście wolę słowo pacjent i to również słyszę od uczestników terapii) alkoholikiem, rozmawiam z osobą, która mi zaufała i potrzebuje pomocy.
Więc wspólnie wędrujemy, dajemy sobie prawo do różnicy zdań (choć moje musi być na górze – ha, haa), ale po dyskusji, bez indeksu, bez wywiadówki.

Choroba nie czyni z nas gorszych, przyjazd na terapię świadczy o odpowiedzialności i dojrzałości.
Tak chcę i tak traktuję moich pacjentów. Myślę też, że opinie i teksty absolwentów oraz ich trzeźwość również potwierdza to, o czym piszę (samochwała… a co, mam do tego prawo).

Polecam do przeczytania: Moje przemyślenia – teksty moje, Agnieszki myśli przeróżne – teksty Agnieszki, a przede wszystkim Opinie po terapii – teksty absolwentów (wróciłem do nich, przeczytałem, może patrzyłem przez różowe okulary, ale nie znalazłem tam słowa alkoholik). Jestem gotowy do dyskusji, jestem gotowy do rozmowy, może warto.

I jeszcze jedno, bardzo istotna sprawa − chodzi o AA. Nie muszę przekonywać moich czytelników do tego, co sądzę o tej formie trzeźwienia, o tej formie rozwoju. Tam panują zwyczaje opisane w XII krokach i XII tradycjach − należy ich przestrzegać, ale jest to tylko i aż osobisty wybór każdego; są przecież i inne grupy samopomocowe dla osób trzeźwiejących.

Marek

PS

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie bardzo dla mnie ważna osoba, wzór terapeuty, psychologa, powierniczka moich zawodowych rozterek. Tak, mam taką osobę. Dziękuję Ci, Aniu, że jesteś.
M.

Komentarze

Anna Bakuła, 2017-03-12

Jesteś wspaniały Marku. Podziwiam Twoją kreatywność i otwartość, twoją mądrość, szczerość i Twój profesjonalizm.

Dodaj komentarz