Blog

18 11.2014
Picie kontrolowane

Czy uczę picia kontrolowanego?

Zdarza się, i to nawet dość często, że moi i nie tylko moi pacjenci przyjeżdżają na terapię uzależnień, by… nauczyć się pić. Myślę, że w tym momencie jeszcze nie wszyscy znają magiczne (i zgubne) znaczenie pojęcia picie kontrolowane. Picie kontrolowane – picie społecznie akceptowane. Picie „w normie”, nie upijanie się. Picie przyzwoite?

Czy dla osoby uzależnionej od alkoholu może istnieć coś takiego, jak kontrolowanie picia? Twierdzę z całym przekonaniem, że nie.

Osoba, która przyjeżdża na terapię zrozumiała wstępnie „swój problem”, poczuła, że potrzebuje pomocy i po tę pomoc przyjeżdża. Coś przecież trzeba z „problemem” zrobić, należy ustatkować się, nie upijać. Więc może jednak dwa „piwka, seteczkę”, a nie jak dotychczas – do oporu, do dna? Teraz, panie, trzeba KULTURALNIE, delikatnie. Więc na terapii tego nauczą.

NIE, nie nauczą, bo takiego rodzaju picia nie ma. No i mamy problem. Osoba uzależniona od alkoholu nigdy pić normalnie nie będzie, bo jest chora. Owszem, może się tej osobie przez jakiś czas udawać pić „przyzwoicie”, ale wcześniej, czy później, a raczej wcześniej… padnie. Skończy się to „zapiciem”.

Kochani, czy tak z Wami nie było do tej pory? Przyrzekaliście żonom, matkom, przyrzekaliście niekiedy przed ołtarzem, i co? I z powrotem. Tylko wstyd był ogromny, wyrzuty sumienia nieprawdopodobne, lęk przed konsekwencjami – paraliżujący. Ale my byśmy chcieli tak po ludzku!

Nie da się!

No to jak żyć? To przecież wstyd przed znajomymi „nie napić się”. Jak przetrwać sylwestra, co ze sobą zrobić na imieninach, urodzinach, jak się zachować przy innych okazjach?

Otóż można! Normalnie, na trzeźwo i z godnością.

Na salach terapeutycznych wiszą różne mądre plansze, a wśród nich obowiązkowo Fazy Uzależnienia. Na tej planszy wśród wielu informacji potężna czerwona strzała z napisem „NIE MA POWROTU DO PICIA KONTROLOWANEGO”.

I o co tu chodzi? O to, żeby nauczyć się żyć bez alkoholu, żyć godnie, szczęśliwie i odpowiedzialnie. Czy ja już o tym nie pisałem? Czy nie mówiłem?

Pewnie tak, z pewnością mówiłem też o tym, że nie da się wytrzeźwieć na wieczorowych kursach i zaocznie. Trzeba przejść terapię, trzeba zrozumieć i wewnętrznie przeżyć, trzeba zaakceptować swoją chorobę i uznać bezsilność wobec alkoholu. A także nauczyć się z nią fajnie żyć. Tak! Fajnie, z podniesioną głową i mądrze. To jest możliwe. To naprawdę się zdarza. Należy tylko „zrozumieć alkohol”, jego podstępność i diaboliczny wpływ na nasze życie.

Terapia uzależnień uzdrawia i pomaga, choć nie daje gwarancji. Daje myślenie nowe, inne i lepsze. Dostarcza osobom uzależnionym narzędzi i budzi optymizm. Reszta jest w rękach mądrych, trzeźwiejących odpowiedzialnie pacjentów.

Marek

Komentarze

darek, 2017-01-23

pogody ducha!!!

Alicja, 2015-12-17

Mam 24 lata.Moja matka pije od 17 lat.Wiadomo,ze nie jest alkoholiczka bo do tego zadko kto sie przyzna. Niestety tak jest, a ja jestem bezradna. Potrzebuje pomocy bo mimo tego, ze wiele w zyciu wytrwalam to moje sily slabna

Robert, 2015-08-31

Picie kontrolowane nie dla alkoholika.
Niby poważny facet, na poważnej imprezie do posiłku wypiłem jedno piwo. Udało się na tej imprezie nie wypiłem więcej. W nocy nie mogłem spać, walczyłem z kuszeniem. Poddałem się nad ranem i upiłem się piwem, wypijając dużo. Na własnym przykładzie doświadczyłem, że jestem już "kiszony ogórek".
Trzeźwieję dalej.Uważam, że wpadki są częścią procesu trzeźwienia.
Pozdrawiam wszystkich, życie bez kaca jest dużo piękniejsze, tego też doświadczyłem na własnym przykładzie.
Robert alkoholik.

Bożena, 2015-06-04

jestem po 5 letniej przerwie nie picia, po terapii, mityngi, i co dalej? piję raz na miesiąc po pół roku kiedy mogę i wracam do punktu wyjścia.... pij albo nie pij wcale, ja popijam

MM, 2015-04-04

Robert, robiłem dokładnie to samo. Od 2 m-cy jestem trzezwy, (terapia dochodząca), pogody ducha. mirek alkoholik

Anonim, 2014-12-22

Witam,

Przerabiałem "PICIE KONTROLOWANE " na imprezach kontrolowałem ale szybko wracałem do domu czy w inne miejsce gdzie dopijałem . Już nie mam złudzeń.
Pozdrawiam.Robert

Maciek, 2014-11-18

Trudny temat... Ile jest osób które chciałyby nauczyć się w tzw. picia kontrolowanego, które żyją iluzją i nie mogą - boją się przyznać przed samym sobą, że nie ma dla nich powrotu do takiego picia? Piciem kontrolowanym próbują udowodnić i sobie i innym, że wszystko jest OK. Ale tak jest do czasu, a dołek w jaki się wpada bywa wielokrotnie głębszy niż kiedykolwiek indziej. Po co eksperymentować na własnym zdrowiu, życiu?? Do mnie przemawia też inny argument, który słyszałem od osób próbujących pić w sposób "kontrolowany". Cholernie się przy tym męczyły! Pytanie, czy warto?

Dodaj komentarz