Blog

18 04.2014
List otwarty do Tomka

List bardzo otwarty do Tomka i Jemu podobnych, „braci w alkoholu utopionych”

Już leżałem – pan w moim wieku lubi sobie po obiedzie uciąć drzemkę – ale …, ale myśl o Tomku, super gościu, nie dawała mi spokoju!

„Nie dam rady”! Jeszcze tydzień temu mówiłeś: „Przyjadę”! Co się stało?

Jeszcze kilka dni temu przysłałeś mi MMS z Zakopanego. A od dwóch dni telefon milczy!

„Nie dam rady”! Jak znam życie, to prawda, ale więcej jest w tym wstydu i strachu. Tomku! My to znamy, my przez takie i podobne sytuacje przechodziliśmy! My, czyli ci, którzy trzeźwieją!

Zawsze można, a nawet trzeba wołać, prosić o ratunek, pomoc, tylko trzeźwo! Jeśli tym razem nie mam racji (oby tak było) PRZEPRASZAM, ale może ten list przyda się komuś innemu.

Jestem mocny! Sam siebie oszukuję:
– oszukuję siebie, bliskich i kolejne kobiety, z którymi się wiążę,
– oszukuję dzieci,
– obśmiewam, bo tak łatwiej,
– mam „farta” i jeszcze daję radę – jakoś to będzie. Ile razy ten „fart” nam pokazał, że dalej jest przepaść, nicość:
– co lekceważymy, czego widzieć nie chcemy,
– czy siebie i swoje życie traktujemy poważnie,
– czy kiedy po raz kolejny ZASŁABNĘ, znajdzie się przy mnie ktoś,
kto wezwie pogotowie?

Nie mam pieniędzy, nie stać mnie. DLACZEGO? Jak długo będę „wieszał się” na innych?

Boli? Wiem. Ale tylko tak umiem Ci, Wam pomóc! Nie chcę niczego owijać w bawełnę, mówię Wam okrutną prawdę o naszej chorobie, o uzależnieniu, które nas bez winy dopadło!

Taka NIEMOC, taka słabość, z którą nie umiemy sobie poradzić, a potem ohydna obojętność, zwątpienie!

A może jednak dziś się nie napiję, poddam się, przekuję niemoc w MOC, z której będę mógł być dumny?

A słyszałeś kiedyś takie zdanie: „jestem odpowiedzialny…”? 

Tomku, bez względu na to, czy dasz radę, czy Cię stać, czy nie, jesteś dla mnie ważny! Jak to mówili nasi znajomi: OGARNIJ SIĘ! Jeszcze wielu, a sobie przede wszystkim, jesteś potrzebny.

Marek

Sopot, 18.04.2014

Dodaj komentarz