Blog

30 03.2014
Ale w domu jest wesoło

Już widzę i słyszę, jak po przeczytaniu tego tekstu powiększy się liczba – i tak znaczna – osób, które mnie nie lubią. „To o mnie, znowu się do mnie przyczepił!”.

Tak, to o tobie, ale również i o mnie, o naszej pysze, o nicnierobieniu w „temacie trzeźwienia”, o braku pokory, o braku umiejętności spojrzenia na siebie z boku – krytycznie.

– PRZECIEŻ NIE PIJĘ!
Ale czy trzeźwiejesz?

Wśród trzeźwiejących alkoholików krąży takie określenie: „żyję na dupościsku” – brzydkie, ale oddające sens. Nie piję! Jestem abstynentem! Chodzę na mitingi! Tylko że żyję trochę, a może bardzo, z klapkami na oczach. Tam nie mogę, tu nie spojrzę, bo gorzała; nie uwolniłem się od niej. Cały czas w ciemnym tunelu strachu – ZAPIJĘ! Czego nie zrobiłem, co mówili przyjaciele, psycholog, terapeuta?

– PRZECIEŻ NIE PIJĘ!
Ale czy żyję fajnie?
Czy jestem radosny?

Czy moi bliscy są szczęśliwi, czy wreszcie dobrze im ze mną?
– Kiedyś chodził do knajpy, teraz na AA, nic z niego nie mam – skarży się żona.
– Przecież mam pracę, przynoszę pieniądze, wykonuję zalecenia z terapii!

Dlaczego wszystkich wokoło, szczególnie bliskich, kochanych, ustawiamy? Dlaczego czajnik musi stać właśnie TAK? Dlaczego biegamy z miotłą za każdym pyłkiem po całym domu? Dlaczego musi, musi, musi być tak, jak JA to wymyśliłem?

A u mnie w domu już bywa wesoło, umiemy rozmawiać, śmiać się i ufać sobie. Do tego też można dojść powoli, z szacunkiem dla partnera i samego siebie. Co ważne, wróciła mi pamięć; wiem, co robiłem wczoraj!

„Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru” – Krok Szósty AA

„Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki” – Krok Siódmy AA. (Siła Większa od nas samych, Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy).

Kroki AA, nad którymi warto pracować. Kolejno nad Pierwszym – bo najważniejszy, nad Drugim – bo istotny; po kolei, dzień po dniu.
Jeżeli byłeś na terapii, to czy słuchałeś? Czy dotarło? Czy zrzuciłeś ciężki plecak pijaństwa i idziesz WOLNY?

„Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy” – Dezyderata.

Jeżeli nie byłeś (na terapii) to przyjdź, daj sobie pomóc, już czas.

Marek

Dodaj komentarz