A Doktor mówił!

Marcin, śp. Doktor Marcin mówił zawsze ze swadą i konkretnie.
On kładł kawę na ławę.

O tym co myślę i będę chciał dalej rozwinąć mawiał tak: „Alkoholik to taki (…), który włoży łapę do ognia, oparzy się, posmarują mu, wyleczą, a on będzie dalej ją wkładał, bo ON się nie OPARZY, (…) jeden!”

Ile jeszcze czasu potrzebujemy (niektórzy), aby się nie poparzyć, aby zrozumieć, jak bardzo jesteśmy chorzy?!
Trzeba uwierzyć, że to choroba NIEULECZALNA, z którą można żyć, żyć godnie, fajnie, szczęśliwie (ile razy, do znudzenia, będę jeszcze używał tych przymiotników?), pod jednym wszakże warunkiem. Znacie GO.

Musicie postawić sobie pytanie: Jak długo będziecie się jeszcze oszukiwali?

Chodzi w zasadzie o to, by zrozumieć, uznać, spokornieć i trzeźwieć.
Wiem, marudzę, nic nie rozumiem, delikatnie mówiąc wkurzam, bo – wielu z Was mi odpowie – „ja przecież trzeźwieję, chodzę gdzie kazali, mówię o trzeźwieniu”. Więc stary terapeuto, marudo, czego?

To nie wszystko. Tu należy pracować dzień po dniu, bez żadnych ulg! Trzeba bardzo chcieć, trzeba podchodzić do „tematu” z radością, ale i odpowiedzialnością.

To Twoje, Wasze życie, więc ja tylko bardzo życzę Tobie, Wam odpowiedzialności, pewności, zadowolenia. Ale kiedy Was widzę… doświadczenie mi podpowiada… Co?
No właśnie te niekiedy trudno wytłumaczalne niuanse, miny, słówka − intuicja cholerna. Niby wszystko jest OK., a ja czuję, martwię się, bo tak bardzo mi na Tobie, na Was zależy.

Trudno niekiedy powiedzieć tak wprost, przecież już żyjesz na własną rękę, już w całości jesteś, jesteście za siebie ODPOWIEDZIALNI, a ja jestem tylko byłym terapeutą (jak zawsze mówię, współuzależnionym od Was).

Tak jak w zaleceniach szczęścia życzę, to jednak martwię się, pewnie niepotrzebnie, ale…

Pamiętacie „tory”? − Trzeba zwrotnice przełożyć!
Pamiętacie? − Zalecenia!
Pamiętacie? – Nie ma lepszych alkoholików!
Pamiętacie? – Pokora!
Pamiętacie … Pamiętacie… Tego tak naprawdę nie jest dużo!

Przypominacie sobie? – Zaprzeczanie!
Przypominacie sobie? – OBWINIANIE!
Przypominacie sobie? – Odwracanie uwagi!
Przypominacie sobie? – Mówiłem: „uważajcie, TO działa na ludzi inteligentnych, na takich jak WY!” To działa w podświadomości!

„Wszystko jest pod kontrolą, wszystko jest świetnie, idealnie opanowane!”. Tak działa mechanizm, kiedy nie pijecie! To element choroby alkoholowej.
Mechanizm Iluzji i Zaprzeczania! Paskudny i niedoceniany.

A Doktor Marcin mówił: „…najpierw sprawy najważniejsze!”

A dla nas najważniejsza jest TRZEŹWOŚĆ.

Tak „grubej rury” w nowym roku?
Tak, bo w trzeźwieniu nie ma urlopów, wakacji, dni wolnych itp.
Urlopy i wakacje są, ale odpowiedzialne, czyli piękne i szczęśliwe, bo bez gorzały i wszystkich jej złych spraw.

Marek

PS
To tak dla przypomnienia i przemyślenia, na Nowy Rok − w trzeźwieniu przerw nie ma.
M.

2 komentarze

  1. Agnieszka

    Szkoda Marku, że nie mamy równych szans i ja pod Twoimi tekstami swojego postscriptum dodać nie mogę…

    Nie pierwszy już raz piszesz o tej nieustającej pracy dzień do dniu…
    O tym, że to trzeźwienie powinno być priorytetem.

    Zatem pytam: na czym owa praca nad naszą (moją) trzeźwością polegać właściwie powinna…

    Skoro to, że właśnie „chodzę gdzie kazali, mówię o trzeźwieniu”, nie chodzę, gdzie nie kazali i właściwie cały mój porządek dnia temu mojemu trzeźwieniu podporządkowuję, nie jest właściwą drogą, to co nią jest?

    Wiesz, jak bardzo lubię konkrety…
    I jeśli właśnie masz ochotę się na mnie zezłościć, to zamiast tego zacznij proszę pisać kolejny tekst… Mało jest rzeczy, które lubię aż tak, jak uwielbiam nasze dialogi

  2. Artur Lepsze Dziś

    Dzięki bardzo za przypomnienie o doktorze, Marku, poznałem go osobiście i w 100% się zgadzam z tym, co mówił. Pozdrawiam trzeźwiejący alkoholik Artur

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.